Zakład Ubezpieczeń Społecznych nadal opóźnia wydanie finansów, m.in. chorobowych i macierzyńskich. W ostatnie dni czerwca na wypłatę spodziewało się więcej niż 166 tys. Polaków. – Ludziom pozostaje chyba magicznie wyzdrowieć i iść do pracy albo umrzećpowiedzieli nasi rozmówcy.

System pełen kłamstw, a konto w banku świeci pustkami
Jestem jedną z tych osób, które ZUS postanowiło zignorowaćtak zaczyna się historia pani Anety z Poznania, która z przyczyny poważnej choroby od końca kwietnia przebywa na zwolnieniu lekarskim. Ponad osiem lat znajduje w pracy. I teraz po raz pierwszy, musi korzystać z L4. Niemal ważne jest, że zatrudniona na umowę o pracę w firmie o średniej wielkości. – Co miesiąc moja pensja była pomniejszona o spory podatek m.in. na ubezpieczenie. Teraz w najgorszych dla mnie chwilach ZUS odwraca się plecami.
Stan zdrowia zaczął się pogarszać od kwietnia. Prawo głosi, że przez pierwsze 30 dni ubezpieczenie finansowo pokrywa pracodawca. Jeżeli zwolnienie lekarskie z powodu dalszego stanu zdrowia się przedłuża, pokrycie finansowe bierze na siebie ZUS.

pixabay.com

Od połowy maja nie otrzymałam ani grosza. W ZUS obiecywano, że pieniądze będą na koniec lipca, potemże na koniec sierpnia. Teraz nikt nie odbiera telefonów, a na moim koncie PUE (Platformie Usług Elektronicznych ZUSred.) nie ma żadnej informacji o stanie zasiłkówtłumaczy pani Aneta.
Zasiłek opiekuńczyrząd rozważa kilka możliwości
W końcu udało się jej skontaktować z przedstawicielem placówki, wtedy usłyszała, że przelew całej sumy, czyli co najmniej kilku tys. , dotrze do końca ubiegłego tygodnia. – To także okazało się kłamstwem. W ZUS pracownicy rozkładają ręce, mili, ale nie potrafią podać żadnych konkretów. Zawiódł system.
Mija czas, a na konto bankowe Anety nadał jest puste. – Jestem zadłużona u rodziny, bo powoli nie mam za co żyć. Ludziom pozostaje chyba magicznie wyzdrowieć i iść do pracy albo umrzeć.
Nie kradnę i nie oszukuję. Dlaczego mam odpuszczać?”
Mam 33 lata, pracuję od 19 roku życia. Zawsze odprowadzałam składki na ZUSpowiedziała nam kolejna pani Edyta z Krakowa. Kobieta ma zawód kosmetyczki, a od kwietnia ma zwolnienie lekarskie z powodu ciąży.
Częściowo dostałą wypłatę dopiero w pierwszych dniach lipca i to za połowę maja i kilka dni czerwca. Dlaczego tak się stało? Pojaśniała, wyłącznie dlatego, że pojechała do ZUSu i złożyła podanie o szybkim rozpatrzeniu wniosku z przyczyny braku środków do życia.

pixabay.com

Profil zaufanyjak go założyć? Już 7,6 mln osób załatwia sprawy urzędowe online

„Wie pan, jakie pretensje usłyszałam? Że od razu chcę pieniądze. A dlaczego mam ich nie chcieć? Nie kradnę, nie oszukuję i nie udaję, że zawiesiłam firmę, bo jest COVID-19, a i tak pracujęna czarno”. Tak może i robi większość kosmetyczek, ale nie ja.
Nie wiem, czy ktoś zdaje sobie sprawę, ile wszystko kosztuje, gdy jest się w ciążywitaminy i badania. A co jeśli kobieta jest sama? Co ma wtedy zrobić? – pani Edyta rozkłada bezradnie ręce.
Można sytuacje porównać do jednego dużego miasta pozbawionego całkiem pieniędzy
Osób przebywających w takim stanie dziesiątki tysięcy na terenie całej Polski. Z danych ZUS przesłanych do biura Rzecznika Praw Obywatelskich stało się wiadomo, że na wypłatę zasiłków i świadczeń (chorobowych, opiekuńczych, macierzyńskich, pogrzebowych i rehabilitacyjnych) do końca czerwca spodziewało się więcej niż 166 tys. osób. Większość z którychponad 135 tys. osób, spodziewały się dostać wypłatę funduszy z powodu zasiłku chorobowego.
W piśmie do RPO z 29 lipca br. ZUS pojaśniał opóźnienia finansowe z tarczy antykryzysowej. Chodzi o wypłatę świadczeń postojowych, obsługę zwolnienia z opłacania składek, czy wypłatę dodatkowych zasiłków opiekuńczych.
W okresie pandemii nastąpił znaczny wzrost liczby wpływających wniosków o zasiłki, tj. chorobowy, macierzyński, opiekuńczy, pogrzebowy oraz świadczenie rehabilitacyjne. Liczba nowych spraw w pierwszym półroczu 2020 r. wyniosła 3,89 mln” – piszą. O ile w lutym ZUS otrzymał ponad 397 tys. wniosków, o tyle już dwa miesiące później już niecały jeden milion, w maju 876 tys., a w czerwcu 624 tys.
Zakład zauważa, że przez cały 2019 r. liczba wniosków o zasiłki wynosiła 4,813 mln, z czego pierwszym półroczu 2,45 mln. To powoduje, że w pierwszym półroczu 2020 r. przyszedłwzrost liczby wniosków o 163 proc.” odnośnie pierwszego półrocza 2019 r.

RPO: do 30 skarg dziennie

Do tego dodaje się bon turystyczny, o który można się ubiegać od ostatnich dni lipca. Z powodu tego ilość spodziewających na wypłatę zasiłków z nowym miesiącem systematycznie rośnie. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich wyznaje w przesłanej nam korespondencji, że od początku lipca br. odnotowuje napływ do 30 skarg codziennie.
Uwagę na to biuro RPO zwraca także w piśmie do ZUSu z 11 sierpnia br. „W nielicznych przypadkach podejmowane przez Rzecznika działania interwencyjne wobec jednostek organizacyjnych ZUS skutkują wypłatą należnych świadczeń. Niestety statystyki dotyczące skarg z tego zakresu nie wskazują na malejący trend ich wpływu” – czytamy.
Prawo głosi, że ZUS ma 30 dni od chwili złożenia wniosku na przekazanie informacji, jeśli jakieś braki w dokumentach lub wypłacić świadczenie.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych twierdził, że 85 proc. wniosków zostało już rozpatrzonych, a wśród reszty wniosków termin rozpatrzenia jeszcze nie minął.
Dziś udało się nam ten problem rozwiązać. 96 proc. wniosków zostało już rozpatrzonychpowiedział w rozmowie z Onetem Paweł Żebrowski, rzecznik prasowy Centrali ZUS. – Zaangażowaliśmy dodatkową liczbę osób do pracy. Specjaliści pracują ponad normę i w weekendy, żeby pieniądze szybciej trafiły do uprawnionych osób.
Rzecznik ZUSu zwraca uwagę, że zdarza się tak, że pracodawcy opóźniają się z przesłaniem dokumentów. – Tutaj z naszej strony zwracamy się za państwa pośrednictwem do przedsiębiorców, by nie zwlekali z uzupełnieniem dokumentów, jeśli o nie prosimy, bo to wpływa na opóźnienia i proces wypłaty świadczeń.

Nie licz na odsetki

Biuro RPO już w lipcu powiadomiło, że z każdym razem więcej osób skarży się na kilkumiesięczne opóźnienia ZUS w wypłacie świadczeń z ubezpieczenia chorobowegozwłaszcza zasiłków chorobowych i macierzyńskich.
Wiele skarg pochodzi od samotnych matek, które nie tylko nie mogą pokrywać bieżących wydatków, ale wpadają w spiralę zadłużenia. A brak świadczeń uniemożliwia też kontynuowanie leczenia, które w warunkach epidemii często jest możliwe jedynie odpłatnie” – podawało Biuro RPO na stronie internetowej.
Sytuacja polega na tym, że nie ma skutecznego środka prawnego, które pozwalałoby wymusić wypłatę świadczeń. Osoby, oczekujące finansowej wypłaty, nie mogą również spodziewać się na wypłatę odsetek z tytułu nieterminowej wypłaty świadczeń. Z przyjętej 2 marca 2020 r. specustawy w stosunku pandemii koronawirusu powoduje, że w razie przekroczenia terminu ZUS nie jest zobowiązany do wypłaty ustawowych odsetek za opóźnienia.

Jak informował portal „Wiesz”: Martyna Wojciechowska Potwierdza Sensacyjne Doniesienia! Pozostaje Tylko Pogratulować, Piękny Czas Dla Podróżniczki

Przypomnij sobie: Powrót Do Szkół Już Za Tydzień, A Liczba Nowych Przypadków Zakażeń Rośnie. Specjaliści Mają Ogromne Wątpliwości

Portal „Wiesz” pisał również: „Spełniłem Swoje Marzenie” – Robert Lewandowski Ze Łzami Po Wygraniu Ligi Mistrzów